Nie wiem czy też tak macie, ale zawsze przed jakimś spontanicznym wyjściem, mimo że szafa pęka w szwach myślę: no i nie mam w co się ubrać, gdzie moja wymarzona sukienka. Ostatnio stanęłam przed takim dylematem w weekend. Spontanicznie razem z grupą znajomych wymyśliliśmy wyjście na miasto. Chwilę później otworzyłam szafę - pierwsza myśl ? "boże jaki tu bałagan.." ;) kolejna ? " nie mam w co się ubrać :("